Cytuj:
Jeszcze nei gralem wie za duzo nie wiem ale sam wymieniasz ogromna zmiane, a to przeciez nie wszystko, widzialem mase filmikow z gry na playa i dla mnie jest to cos zupelnie innego niz VC.
Ty widziałeś filmiki, ja w tą grę grałem. Kto ma lepszy obraz sytuacji?
Zmiany poza systemem statystyk:
1. Zmiana scenerii i ogólnego klimatu - żadne zaskoczenie biorąc pod uwagę przejście pomiędzy GTA3 a GTA:VC
2. Brak doczytywań pomiędzy obszarami (pomijając przejścia pomiędzy wnętrzami i zewnętrzami budynków) - bardzo przyjemna rzecz biorąc pod uwagę wielkość mapy, ale nie mająca większego wpływu na rozgrywkę
3. Kilka typów przedmiotów do zbierania i rzeczy do robienia dla bonusów zamiast po prostu paczek, trzeba mieć teraz 100% zebrane jednego przedmiotu - brak większego wpływu na rozgrywkę
4. Warsztaty modyfikujące pojazdy - pomijając możliwość dobudowy dopalacza zmiana kosmetyczna
5. Wojny gangów - rzecz niedopracowana moim skromnym zdaniem, w dodatku niedostępna przez większość gry, a nawet gdyby była dostępna to i w VC bez problemu by pasowała. Meh.
6. Trzy miasta - w niczym to się nie różni od podziału na dzielnice
7. Dodany teren niezabudowany - rzecz fajna, ale nic rewolucyjnego
8. Możliwość chodzenia na randki - pomijając jedną misję bezcelowy bajerek. Zdaje mi się że nawet nie liczy się to do licznika ukończenia gry
9. Zmiany w uzbrojeniu - nic niezwykłego jak na kolejną część serii
10. Sporo innych drobnych zmian o których nie chce mi się pisać
A co z największą zmianą, czyli systemem statystyk? W zasadzie zupełnie się go nie czuje w trakcie gry. Od czasu do czasu pokazuje się przesunięcie w statystykach, ale co z tego? Można grać i zupełnie się nim nie przejmować - pomijając oczywiście konieczność odwiedzenia jadłodajni lub SIŁOWNI aby nie tracić max. zdrowia. Jedyne zmiany w statystykach jakie się praktycznie odczuwa to zmiany w statystykach użycia broni - wejścia na najniższy niezerowy i na najwyższy poziom. A tak poza tym to jest tylko bajer i nic więcej.
Rozbudowane Vice City i tyle.
Cytuj:
Takie male ale jakze razace ... samodzielnym dodatku.

Meh. Vice City było na tyle duże (i posiadające na tyle więcej różnic od GTA3 niż na przykład GTA:London porównany z GTA) że spokojnie można by je uważać za kolejną część (i przy tym jeśli cokolwiek to prequel, nie sequel - moja wina). I dlaczego właściwie Rockstar nie nazwał tego GTA3:Vice City?
Zresztą, co to właściwie jest "samodzielny dodatek"? Co za idiota ukuł to pojęcie? I jak dokładnie jest ono zdefiniowane?