Dobra, kończę to. Od następnego posta przestaję odpowiadać na wątki, w których uznam że zostało już wszystko co trzeba powiedziane - jak już chyba kiedyś mówiłem, nie lubię dyskusji z pętlą iteracyjną.
Andrzej napisał(a):
Odpowiedź w pewnym sensie padła a propos posta Ypeeha.
Ale w takim innym sensie, który nas tutaj dotyczy, to nie padła (a i twoje wykazywanie że Kaczyński to nie prawica to mnie nie przekonało - jedynie co mi tam powiedziałeś, to że PiS jest prawicowy z tendencjami centrowymi (który zresztą jest)).
Cytuj:
Chyba pomyliłeś cytaty

Albo ja znowu coś źle zrozumiałem. Przypomnę, że chodziło o to, że powiedziałem, iż przywódca wyrasta w sposób naturalny ze społeczeństwa, na co ty odpowiedziałeś, że to linijka z "ministerstwa propagandy".
No, dokładnie to. Po czym podałem bardzo jaskrawy kontekst w jakim to wyglądało mi że by się pojawiło - ale TAKI JASKRAWIE PROPAGANDOWY, że wydawało mi się że każdy to widzi. Dalej mówiłem już wraz z tym kontekstem, który wydajesz się ignorować (a twoja tradycyjnie beztreściowa odpowiedź "zastanów się co napisałeś" nic w ustelaniu prawdy nie pomogła).
Cytuj:
Dalej upierasz się, że przywódcy nigdy naturalnie nie wyrastali ze społeczeństwa? No tak "ministerstwo propagandy" tak nam wmawia

.
Dalej upieram się, że to zupełnie NIC NIE ZNACZY. Dyktator ma OD DIABŁA różnych sposobów dojścia do władzy, jest DZIESIĄTKI (jak nie setki) cech które mogą go tam wynieść i SETKI cech, którymi człowiek może "wyrastać ponad tłum w sposób naturalny".
To jest całkowicie pusta bzdura! Mogłoby to mieć nieco prawdy w królestwie zwierząt, gdzie cecha do "wyrastania" jest jedna - "ja żem DUŻY, ja to rzondzem, WSZYSTKIE SAMICE MOJE". Ale u ludzi rzecz jest o wiele za skomplikowana by to stwierdzenie miało jakąkolwiek wartość!
Cytuj:
Zaraz, zaraz. Czego nie powiedziałem?
Co ja tu jestem, archiwizator? Poczytaj sobie ten wątek dyskusji, najlepiej od końca, zaczynając na "Gdzie tutaj jest napisane o godnym dyktatorze itd." (co tutaj znaczyło to itd., to już musiałem rozszyfrowywać ja).
Ale masz, ulituję się nad tobą:
1 - LZ: Zarzut o brak zdolności wyboru odpowiednio idealnego kandydata
2 - A: Wadliwa argumentacja oparta na niesamowicie uproszczonym spojrzeniu na historię ("dyktator wyrasta z tłumu w sposób naturalny")
3 - LZ: Oskarżenie o majaki i prośba o wyjaśnienie
4 - A: Markowy andrzejowy jednolinijkowiec bez treści ("Zastanów się co napisałeś...") + tajemnicze "patrz post yca" (w którym to poście yca jest pewne rozważanie konceptu, ale nic czym ty mógłbyś się podeprzeć)
5 - LZ: "teraz to się już nawet nie starasz" i stwierdzenie że najwyraźniej według ciebie ten idealny kandydat to każda małpa która potrafi się dobrać do władzy dzięki systemowi promującemu jaskrawe przeciwieństwo kandydata wyidealizowanego, którego chciałeś u władzy umieszczać od samego już początku tego tematu.
6 - A: Kolejne wadliwe rozumowanie, tym razem na bazie cichego "rozbudowania" ycowego postu, "wyjaśniające" twoje poprzednie stwierdzenie i zakończone "Gdzie tutaj jest napisane o godnym dyktatorze itd. " (co jak dla mnie znaczy "gdzie tu jest napisane to o czym ty tutaj do mnie piszesz post wcześniej")
7 - LZ: Wprost tego nie napisałeś (już wiesz co to jest za "tego", którego nie napisałeś? KONTEKST SIĘ LICZY!), ale ty NIC (przybliżenie) wprost nie piszesz (bo i to jedyny sposób żeby tyle podtrzymać dyskusję mając wadliwą teorię), wiec trzeba wnioskować - a oto i wnioski (które zresztą się okazały słuszne - potwierdziłeś je w tym poście).
Cytuj:
... Skąd ja niby doszedłem do wniosku, że idioci zawsze wybiorą idiotę? No skąd? Przecież to takie trudne! (Wybacz ale mam wrażenie, że mnie obrażasz)
No znikąd. Sam się teraz obrażasz, całkowicie bez mojej pomocy - wklej mi tutaj fragment z tego co cytujesz w którym rzekomo to twierdzę.
Cytuj:
Głupie. W PRL też niektórzy żyli sobie o wiele lepiej, więc zapewne uargumentowane jest ich głosowanie na tego samego "dobrodzieja".
Jeśli uzasadnione (bo tego słowa szukałeś) jest ich wzięcie sobie tego lepiej siłą (poprzez siłowe osadzenie gościa który im to da), to głos jest uzasadniony na pewno. Jeśli prawa strona tej implikacji jest głupia, to lewa musi być debilna - a lewą nam tutaj próbujesz przepchnąć jako najświętszą prawdę.
Cytuj:
Jeśli temu zaprzeczasz, to znaczy, że twierdzisz, iż w narodzie jest więcej ludzi mądrych. Ja tobie bardzo współczuję.
Niestety, twoje wspułczucie jest niepotrzebne, gdyż to ja współczuję tobie.
"W koszyku
nigdy nie mogę mieć mniej niż zero jabłek - ergo
zawsze będę miał w nim przynajmniej jedno jabłko, ergo jabłka nigdy mi się nie skończą. Jedzta!"

Cytuj:
Czuję jedynie, że twoja obrazkowa filozofia/teoria jest gigantycznie śmieszna
Och? "Obrazkowa" część zdaje się była już o czym innym, zupełnie nie o tym co w tej części "nie przeczytałeś tego" mi cytujesz? Ha! Ty mnie oskarżasz o brak czytania ze zrozumieniem, a na moje obalanie twojej asercji "większość to idioci" odpowiadasz cytując mi siebie "Swoją drogą demokracja byłaby do zaakceptowania w momencie, gdyby głos debila nie równał się głosowi człowieka znającego się na rzeczy (cokolwiek pod tymi pojęciami rozumiemy).
Jednakże nie jesteś w stanie powiedzieć kto powinien mieć ile głosów stąd też demokracja jest be. " i jeszcze podkreślasz jakąś kosmiczną, nic związaną z tym co cytujesz część

?
Spróbujmy jeszcze raz. Twoja asercja: "Większość to idioci". Moja odpowiedź: 100 IQ to absolutny przeciętniak na skali idiota/geniusz, a badania wykazują że ludzka inteligencja rozkłada się w przybliżeniu jak krzywa gaussa z punktem szczytowym dla 100 IQ. Jak się przyjrzysz wykresowi owej krzywej, daje nam to trochę debili/idiotów i podobną ilość geniuszy, a także OLBRZYMIE, PRZYĆMIEWAJĄCE OBIE GRUPY ilości szaraczków. Większość to nie idioci, oni się równoważą z geniuszami - prawdziwą masą są szaraczki - chyba że "idiota" definiujesz jako "człowiek myślący inaczej niż ja" (z pewną granicą tolerancji), kiedy to całe to oparte na analizie rozkładu inteligencji rozumowanie można wywalić za okno, podobnie jak i resztę dyskusji która w takim razie jest już zupełnie pozbawiona sensu.
Co gdybym jednak nie chiał wrócić tego na tor, a zamiast tego miał odpowiedzieć na to "OMG TEGO NIE CYZTALES!":
Cytuj:
Czyżbym już jakieś 2-3 posty temu wykluczył tę (tą?) możliwość? Ale co tam...
Jeśli pamięć mnie nie myli, to zrobiłeś to arbitralnie stwierdzając że masz rację (co wydaje się być motywem przewodnim twoich tutaj postów).
Cytuj:
Kolejna ciekawostka. Jeśli chodzi o politykę, a konkretniej o wybory to fakt większości idiotów (żeby nie było, że to ładne i wygodne stwierdzenie, zastąpmy to na "większości ludzi, którzy to nie mają bladego pojęcia o polityce, lub też są łatwi do zmanipulowania) jest tutaj najistotniejszy.
Tak, tak, bardzo ładna asercja. A jej źródło masz w ...? Niech ono mnie też tak mocno przekona do siebie, jak przekonało ciebie!
Tutaj właśnie widać twój problem - NIGDY nie podajesz źródeł swoich asercji, zawsze stwierdzasz w trybie "To jest fakt. RZEKŁEM.".
Cytuj:
Przepraszam, że śmiałem napisać cyfry. I nie napuszaj się, bo to żałośnie wygląda (przynajmniej w moich oczach).
...a to są w końcu najbardziej liczące się oczy ze wszystkich na świecie. Problemem nie były liczby, problemem było to że były kłamliwe i wyssane z palca.
Cytuj:
Blablabla a koniec taki, że wybrali go ludzie w wyborach...ci tzw. "zauroczeni".
Gdyby ktoś miał cierpliwość, to po przeczytaniu całości zobaczy że padła tutaj kolejna z twoich asercji, i nawet wszystkie "blablabla" tego świata tego nie zmienią". Ja tymczasem ten wątek kończę.
Cytuj:
Ja przypomnę tylko nieśmiało, że dyskusja na ten temat trwała na priv, którą to nagle przerwałeś, po czym pojawiłeś się tutaj i śmiesz rzucać takimi tekstami.
No, wtedy uznałem że mam lepsze rzeczy do roboty (egzaminy szły) i, tak metaforycznie, zsiadłem wtedy z tej karuzeli. Teraz chwilowo nie mam.
Cytuj:
Cytuj:
Temu że to sensowny argument na to co tu próbujesz przepchnąć? Tak.
Sam sobie odpowiadasz na własne pytania? Bardzo mądrze, jednakże ja pytam raz jeszcze, czy zaprzeczasz temu, że coś co jest sprawdzone jest argumentem, do tego by to wprowadzić.
Ale przecież ty nie walisz "bzdurnymi jednolinijkowcami"
Odpowiadam na twoje - wcześniej je precyzując, bo jak już mówiłem masz w naturze robienie tutaj mętliku, rzuty półstwierdzeniami, niedokańczanie myśli, brak rozumienia postów i brak treści w swoich stwierdzeniach.
I tak, w istocie to nie ja nimi "walę" - i naprawdę nie widzę w jaki sposób [A: nieprecyzyjne pytanie] -> [LZ: doprecyzowanie, jednoznaczna odpowiedź] dowodzi rzeczy przeciwnej.
No ale dobra, odpowiedź. Po pierwsze, zmieniłeś teraz treść. "Czy zaprzeczasz temu, że coś co jest sprawdzone jest argumentem, do tego by to wprowadzić" - oczywistym jest, że temu nie mogę zaprzeczyć. Mogę jednak powiedzieć że jest to agument bardzo małej mocy, i całkowicie niewystarczający (te dwa słowa są KLUCZOWE dla tego co ja cały czas próbuję powiedzieć) aby to wprowadzać.
Cytuj:
Ja Ciebie bardzo proszę o nie obrażanie mnie takimi prośbami.
No to jest już mistrzostwo świata.
[A: Teoria] -> [LZ: bardzo jaskrawy kontrprzykład] -> [A: Jest TYSIĄC I JEDEN powodów dla których on nie jest dobry] -> [LZ: Podaj dwa] -> [A: Nie - i mnie tak nie obrażaj]
Serio. Podaj dwa. Skoro są ich rzekomo "tysiąc i jeden", to dwa powinno ci się udać skombinować łatwo.
Zorgranizuję to ci jeszcze:
Teza: "to ma dłuższą tradycję i jest długo sprawdzone więc jest lepsze i powinniśmy na to przejść"
Mój kontrprzykład: "Życie jako jednokomórkowce ma niesamowicie długą tradycję, a nie znaczy to że powinniśmy do tego wrócić"
Dlaczego kontrprzykład jest zły? Dwa powody proszę, byle dobrze przemyślane.
Cytuj:
Rozumiem, że ten gość jakby startował na najlepszego obiciarza kanap to, by wygrał, ponieważ wykonał u Ciebie dobrą robotę?
Kto mówi że jest on najlepszy? Jest jednak dobry, ja o tym wiem, i to mi wystarcza. Demokracja - kanapa to państwo, "obijanie" to rządzenie państwem, kanapiarz to poseł, ja (i ci którym bym go polecił) to wyborcy, którzy wynajmują do roboty kanapiarza (wybierają do sejmu posła). Jedyne miejsce gdzie ta analogia się psuje to to, że kanapa zawsze się niszczy co cztery lata (trza wtedy od nowa kanapiarza jakiegoś wołać) i naprawa jest darmowa - ale podstawowy mechanizm jest w niej zachowany, więc jest całkiem w porządku.
Cytuj:
Tyle, że zysk nie zawsze musi pojawiać się od razu. Czasem trzeba zainwestować. Zresztą z jakiego powodu miałyby się burzyć państwa z bronią jądrową? Co im do kolonizacji Burkinii Faso

.
Ale w co ty chcesz tam inwestować? W uprawę orzeszków ziemnych? Zdecydowanie nie warte politycznych i ekonomicznych kosztów wyciągania tego ze śmietnika - ani tam infrastruktury nie ma, ani wykształconej siły roboczej, ani "prawa i porządku", ani podstawowej bazy ekonomicznej potrzebnej żeby zbudować te trzy poprzednie rzeczy. Ba, często nawet podstawowych surowców naturalnych nie ma!
A co do burzenia się: wiele powodów - w tym ich własne plany kolonizacyjne. Nic nie daje wiosce z atomówką takiego poczucia mocarstwowości jak własna kolonia.
Cytuj:
Demokracja - nieograniczona władza większości, którą to zazwyczaj tworzą czekający na ofertę korupcyjną ludzie, pełna gwarancja niekompetencji. Jak się Tobie to widzi?
Osoby na stanowiskach państwowych mają bezpośrednią władzę, nie jakaś "większość" (która tylko mówi komu tą władzę przydzielić), a ta jest bardzo ograniczona - chyba że mowa o czystej sile, ale wtedy to anarchia, nie demokracja. Z tą "gwarancją niekompetencji" też bym nie przesadzał.
Cytuj:
Dostałeś N/C oraz "zakończ ten offtop", który to nadal ciągniesz nadal się kompromitując.
Najwyraźniej bardzo lubisz to słówko, "kompromitując". Takie ładne, dźwięczne ono jest. Szkoda tylko że wydajesz się nie bardzo wiedzieć co ono oznacza.
Cytuj:
Wybieram i zawsze wybierałem siłowy.
I za to cię właśnie wyśmiałem (z podanymi powodami!), od czego próbowałeś się wyślizgać, po to tylko żeby teraz potwierdzić że miałem rację przez cały ten czas.
A tak w ogóle to zatoczyliśmy pełne koło - Mugabe doszedł do władzy siłowo w wyniku walk partyzanckich, czyli byłby według ciebie dobrym dyktatorem. Teraz ponownie polecam przeczytać jaki cyrk zrobił w Zimbabwe (który to cyrk z jakichś tajemniczych powodów miał rzekomo być nie na temat - ale cóż, teraz już wiemy że jak najbardziej był). Twój system promuje ludzi dokładnie ten typ człowieka jakim jest Mugabe - dlaczego się przy nim upierasz?