Andrzej napisał(a):
zauważ, że "socjalistyczność" automatycznie jest podkreślana przez przeglądarkę
que?
ss? Bo nie mam pojęcia o czym mówisz. Może trojana jakiegoś złapałeś?
Cytuj:
ma tutaj bardzo dużo do rzeczy jeśli nie najwięcej. Nawet sam autor pisał, że gospodarka upadła z powodu prowadzenia jej w sposób socjalistyczny.
Cudownie. Tylko kto tam tak ją prowadził? Kto ją tam tak utwierdził? I jakie uprawnienia miał? Nie czasem... dyktatorskie? I czasem nie wykorzystał rzeczonych dyktatorskich uprawnień do zmiany NA gospodarkę socjalistyczną z zupełnie innej? Żeś się kurde uparł na tą gospodarkę: "Gah! Ale to wszystko zupełnie nic do rzeczy nie ma, bo ten gość zrobił coś, czego mój kochany dyktator nie zrobiłby nigdyprzenigdy, bo przecież ..." - i tutaj się mniej więcej kończy to co powiedziałeś. Raczysz dopowiedzieć, dlaczego dyktator wybierany według twojego systemu, którego jeszcze nigdy nie przedstawiłeś, tudzież jego następca, tudzież następca jego następcy, tudzież ..., nie miałby, w dobrej wierze, przestawić jakiegokolwiek aspektu kraju (w tym gospodarki) na coś, co go absolutnie zrujnuje?
Cytuj:
Informuję Cię, że naziści nie mają wiele wspólnego z prawicą (to już była totalna porażka...).
Coraz lepiej. Naziści niewiele mają wspólnego z prawicą. Acha. Kolory mają niewiele wspólnego z długością fal światła. Ok. Mnożenie ma niewiele wspólnego z matematyką. Pewnie, czemu nie.
Cytuj:
Jednakże dyktator zawsze wychodzi spośród tłumu w sposób naturalny, czyżbyś o tym nie wiedział?
Eee... Nie, to jest absolutna i totalna bzdura. Dobrych pięć minut próbowałem napisać na to swoją odpowiedź, ale tylko tyle wyszło.
CO TO W OGÓLE ZNACZY? Pszę mię, jak chłopu prostemu, wyjaśnić, bo na razie to wygląda jak... Hmm... Zmieniona nieco linijka z podręcznika do historii wydana w dyktaturze właśnie, opisującego dojście do władzy obecnego dobrego i świętego Wielkiego Wodza (dyktatora obecnego reżimu) i jego heroiczne walki ze Złymi Okrutnymi Oddziałami Ciemności (poprzednim rządem/reżimem).
Nawiasy dodane dla niekumatych. Nie mam zamiaru tracić postu na wyjaśnianie na wypadek gdyby ktoś przypadkiem nie zrozumiał aluzji.
Cytuj:
Jeśli w przypadku Hitlera (bo rozumiem, że ten przykład stanowi kluczowy argument) stało się to, co się stało, to świadczy to jedynie o debilnym społeczeństwie (przypomnij sobie wyniki tamtejszych wyborów). Skoro debilów jest aż tak wielu w społeczeństwie to jest to chyba największy argument za dyktaturą.
Chyba nie. Ekstremalne sytuacje generują ekstremalne postawy, z tym się chyba zgodzisz - a sytuacja w Niemczech w czasie Wielkiego Kryzysu była dość ekstremalna (ha!). Reakcja ludzi była zupełnie naturalna gdy przejrzeć wszystkie czynniki (w tym chociażby wiek Republiki Weimarskiej). Zresztą, mówisz że dyktatora poznamy po tym, że będzie "wychodził z tłumu w sposób naturalny", cokolwiek by to nie znaczyło - dlaczego więc nie Hitler?
[EDIT: Ach, i Hitler jest tutaj tylko pomniejszym przykładem, używanym kiedy wygodnie, nie żadnym "kluczowym argumentem"]
Cytuj:
Wiedziano o tym od zawsze dlatego też zawsze rządzili królowie, carowie, cesarzowie, faraonowie itd.
Osobiście bardzo lubię gdy ludzie uważają że "robiono to dawniej i było dobrze" jest jakimkolwiek sensownym argumentem samo w sobie. Wtedy wystarczy przypomnieć parę innych dawniej akceptowalnych i przy pewnym nastawieniu myślowym sensownych praktyk, jak chociażby antycznogrecka pedofilia czy średniowieczne sądy boże.
Cytuj:
Swoją drogą demokracja byłaby do zaakceptowania w momencie, gdyby głos debila nie równał się głosowi człowieka znającego się na rzeczy (cokolwiek pod tymi pojęciami rozumiemy).
Zasadniczo to tak już jest - a może mi powiesz że głos twój = głos posła? Zresztą obecna demokracja jest jak najbardziej akceptowalna z braku sensownych alternatyw (i nie, twoja argumentacja za dyktaturą jeszcze bardziej mnie przekonuje co do słuszności tego stwierdzenia). Nie oznacza to jednak, że musimy w takim systemie tkwić do końca świata - zakładanie że nic lepszego nie zostanie nigdy wymyślone jest bardzo, ale to bardzo niemądre (i nie, odpowiedź typu "ale przecież już zostało! Przecież już od dawna istnieje [dyktatura/monarchia absolutna/system wodzowsko-plemienny]" możesz sobie darować, bo i to już było wałkowane - a ostatnio odkrywam u siebie niechęć do dyskusji z iteracyjną pętlą. Jak chcesz odpowiedzieć, to przedstaw ten twój lepszy system i powiedz czemu jest lepszy bez używania głupich ogólników i wątpliwych wnioskowań (jak na przykład "[wszyscy/prawie wszyscy/większość ludzi] to debile, ergo trza [ustawowo zwiększyć produkcję sera/znacjonalizować przetwórstwo rzodkiewek/wziąść wszystko za mordę i prowadzić tam gdzie mi się podoba]") - wtedy może będzie tutaj w tej dyskusji trochę więcej sensu, a mniej pustego klepania w klawisze).
Cytuj:
W celu przywrócenia tego co było, gdy były tam kolonie (tyle, że bez niewolnictwa, zresztą świat by na to i tak nie pozwolił).
Jeszcze raz - po co?
Taaak, to brzmi jak rozsądny plan. Udowodnić wszystkim w regionie że Mugabe miał przez ten cały czas rację i Brytyjczycy faktycznie spiskowali w celu podbicia Zimbabwe, topiąc przy tym kupę kasy w odbudowę rudery, stając się kolonialnym drapieżcą w oczach międzynarodowych, narażając się poważnie NATO i UE. A potem już tylko [...] i trach, mach, ZYSK!
Cytuj:
Czyli nic. Głos na inną partię = 0
Heh. Lewica z poprzedniej kadencji może mieć nieco inne zdanie

.
Cytuj:
podczas dyktatury też mógłbyś urządzić protest
Osobiście uważam za zasadne zacytowanie tego z pogrubieniem żeby wszyscy zobaczyli coś tutaj właśnie napisał. A co do samej odpowiedzi, sądzę że komentarz "naiwny i bezpodstawny (NIGDY NIE PODAŁEŚ PODSYSTEMU KTÓRY MIAŁBY MI TO ZAPEWNIĆ) optymizm" powinien być pasujący.
Hint: To w allcapsie jest po to napisane w allcapsie, żebyś zwrócił na to szczególną uwagę.
Cytuj:
A dzisiejsza konstytucja jest dupna, więc jak chcesz by chroniło Cię takie coś to miłego masochizmu.
Kłapcu kłapcu. Robi co ma robić, a ja na razie nie narzekam. Ty jak rozumiem masz powody do narzekania, bo konstytucja zrobiła ci... ?
Cytuj:
Podsumowując nic zrobić nie możesz... Zresztą, żeby nie było, że to pusta gadanina, to podaj mi jakieś przykłady, które wystąpiły, a odnosiły się do podanych przez Ciebie "działań".
A co ja, encyklopedia? Niech ci starczy że ostatnio po wyborach zawsze zmiany partii rządzących były. Uprzedzę oczywistą reakcję "OMG LAWL U NOOB AEL TMA SA SOKCZI PRATYJEN! N/C LOLOLOLOLOL" - erm, więc? Same rządy się zmieniały, zmieniał się balans sił, a skoczki głosują, jak aktualna partia im zagra - a nie powiesz mi że ideologicznie i programowo (wykonywalnie programowo nawet, bo czy "oficjalny" program PiSu to stek kłamstw i bzdur, czy co innego, to jest zupełnie nieistotne) PiS i ska = SLD + UP.
Cytuj:
Zauważ, jak już mówimy o zamachach, że zabicie członka partii rządzącej to tylko gratka dla mediów, a zabicie dyktatora to już coś więcej.
O jakich zamachach ktokolwiek mówi? Zresztą, zamach na dyktatora to wcale nie jest takie małe piwo jak na polityka - się dziwisz? Zresztą, parę (ba, może nawet jeden!) nieudanych, a widowiskowych zamachów to może akurat być wszystko czego trzeba aby człowieka psychicznie zrujnować. Ooops, był kompetentny dyktator, mamy szajbusa! Yay!
Cytuj:
N/C Miłego kompromitowania się dalej.
Znaczy... w czyich oczach? Jakie dalej? I o co ci znów chodzi? Powiedziałem chyba, że jeśli gdziekolwiek się tam pomyliłem, to mnie popraw? Bo wielu innych buddystów to nie znam, a przeszukiwanie i próba interpretacji internetu w celu ustalenia sensownej, jednoznacznej odpowiedzi to zadanie, do którego się zabierać bez poważnych powodów nie chcę. Tak więc... Pomyliłem się tam gdzieś, czy nie? I nie, buddyzm jako całość mnie zupełnie nie interesuje - tylko czy wymienione rzeczy się w nim zawierają.