heh niezly numer kiedys wycielismy Tibijczykom z naszej okolicy
To bylo tak:
Byl piekny poniedzialkowy poranek, kumpel do mnie dzwoni ze otworzyli nowa kafeje na naszym osiedlu...no to wiec za telefon i idziem z ekipa na CSa do nowo otworzonej cafe. Wpadamy...i no qfa, nas 8 sztuk, kompow 15 i 2 wolne ;] na 10 kompach siedzialy dzieci jakies 9-13 lat
![Smile :]](./images/smilies/icon_smile5.gif)
i wszystkie graly w to samo...jakas kwadratowa gra, ktora nazywali Tibia
No dobra...siedlismy wiec na tych 2 kompach i 1v1 w CSa ;]
Po jakims czasie kumplowi juz nerwy puszczaly...otoz dzieci owe biegaly se od kompa do kompa i krzyczeli jakies niezrozumiale dla nas texty przeplatane wulgaryzmami...
Po 2 godzinach katuszy podszedlem do goscia z kafei i pytam sie za ile zwolnia sie kompy ;]...ten do mnie ze najwczesniej za 4h...a niektore za 6h...podziekowalem i wyszlismy z kumplami
I wtedy zrodzil sie ten szatanski plan

. Otoz kumpel wymyslil ze mozna by im wykasowac te gierki i pomieszac im w kontach (ten jedyny wiedzial co nieco o grach online ;]). Na potrzeby tej "akcji" kumpel ten zrobil keyloggera.
Zarezerwowalismy se "nocke" w owej kafei

...w 8 osob pracowalismy przy 15 komputerach

. Nastepnego dnia ja i kumpel wpadamy do tej kafei tuz po otwarciu (otwierali o 10.00 a my wpadlismy o 10.05) i juz "Tibijczycy" siedzieli na swoich stanowiskach ;] jakiez bylo ich zdziwienie gdy na kompach niebylo ich ulubionej gry

, najlepsze w tym bylo to ze tylko 1 z nich umial sciagnac owa gre

, niegal od stanowiska do stanowiska i sciagal Tibie

Jak to z kuplem widzielismy to prawie Rotfla zaliczylismy obaj. No jak sciagneli oczywiscie znowu zaczeli grac, tyle ze niewiedzieli o tym ze od teraz mamy dostep do ich kont

...kumpel w domu w nocy zrobil co trzeba i szkoda ze niewidzielismy ich min nastepnego dnia jak zobaczyli ze wszystko do czego dochodzili przez dlugie godziny utracili

...oczywiscie juz wiecej nie wrocili do tej kafe i moglismy spokojnie pograc w boskiego CSa
Byc moze zrobilismy swinstwo tym dzieciom, a byc moze uratowalismy ich przed Tibia, ktora mogla doprowadzic ze nic innego poza tibia nie bedzie sie dla nich liczyc, ze zawala szkole itp...
Tibii w naszym miescie mowimy stanowcze
NIE
PS. Jak poznac typowego "Tibijczyka"

jest jakis taki sztywny

gania za krolikami, tlumaczac to ze ma malo HP i potrzebuje zarcia

przychodzi do domu i mowi do taty:
-tato tato, kup mi wedke - a tato na to
- po co ci wedka synku
- no bo Stefan ma juz 70 "fishing", a ja mam tylko 50 i musze go dogonic

rzuca kamieniami w przechodniow, a spytany dlaczego to robi odpowiada ze trenuje "distance fighting"

Lowiac ryby zarzuca wedke w rozne kierunki nie zmieniajac swojej pozycji, np zarzuca wedke stojac tylem do wody

Jeden Tibijczyk zabiera drugiemu lizaka...
1szy tibijczyk: oddaj tego lizaka bo walne ci z "hmm-a" (heavy magic missile)
2gi: zamknij sie bo ci j***e "SD-ka" na twarz (sudden death)
1szy: zaraz zawolam kumpla i cie pie*****e z UE (ultimate Explosion) i cie sponiewiera...

Tibijczyk do normalnego czlowieka...
T: pozycz troche kasy
NC: mam dyche, chcesz?
T: no daj
Daje 10 zl
T: ej ale to zla waluta...przeciez zaden NPC mi nie wymieni tego na Gold coins ani na Platinium coins

Tibijczyk i jego kumpel:
Tibijczyk wyciaga noz i wbija go kumplowi, na co ten reaguje krzykiem i pyta sie co robi. Na to Tibijczyk odpowiada:
-trenuje "Sword Fighting", nie boj sie nie zabije cie, jak ci zejdzie HP do czerwonego to cie UHne (Ultimate healing), powinienes wytrzymac z 50 uderzen...
Na co drugi:
- OK to ja bede rybki wcinal zeby mi sie odnawialo HP
o.O