Cytuj:
Dalej twierdzę że gdzieś nam odleciałeś. Zupełnie nie kontaktujesz co się do ciebie mówi, a i sam nic logicznego nie składasz. Co ma sposób karmienia świń (który to wywód pozostawię bez dalszego komentarza) do "kiedyś można było świniaka zabić i mięso było" (co, przy okazji, było często jedynym przypadkiem gdy było więcej niż symbolicznie mięcha na raz na stole)?
to ty chyba sie upiles bo nie chodzi mi o sam sposob karmienia tylko o to ze ludzi juz nie stac na swinie bo im sie nie zwracaja co za tym idzie mniej osob sie tego podejmuje
Cytuj:
ŻE CO!? Serio człowiecze, czym ty żeś się sztachnął?
r0tfl jasne moze jeszcze powiesz ze teraz Polska za demokracij to juz wszystkie dlugi oddala !!!
Kod:
A teraz padają normalnie jak te muchy. Tak bardzo padają że aż statystyki takowych nie idzie bez niepotrzebnego wysiłku znaleźć (i przyrównać do, chociażby, ilości umierających od upału w lecie).
moze nie padaja jak muchy ALE ZYJA W GLODZIE JEDZA JEDEN POSILEK kurwa czlowieku co ty nigdy nie widziales biednych ludzi ??
chcesz o zrodla co ty w jaskiniach mieszkasz?? kazde media o tym dudnial .... ale prosze bardzo
Cytuj:
. ...a przecież powszechnie wiadomo że istnienie takich akcji z całą pewnością wystarcza do podania takiej statystyki jak ty. Ech...
nie wystarcza dlatego dalem ci zrodla pod spodem
czego nie konkretne? bo myslalem ze umiesz je znalezc na g00gle ale prosze bardzo:
Trybuna online
Cytuj:
Lekcja głodu
Już teraz co trzeci uczeń szkoły podstawowej i gimnazjum potrzebuje dodatkowego posiłku w czasie nauki. Liczba głodnych dzieci w szkołach może się powiększyć za sprawą obowiązujących od nowego roku przepisów, które nie nakładają na samorządy obowiązku dofinansowywana kosztów przygotowania posiłków.
Z dopłacania do obiadów wycofały się już władze Katowic. Tam posiłki w szkole przestała jeść prawie połowa uczniów. Nie stać ich na zapłacenie za obiad 5 zł zamiast dotychczasowych 2 zł.
– Społeczeństwo jest biedne i nie stać go na taki drogi posiłek – mówi Jerzy Szmajda, prezes katowickiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. ZNP, miejscowa „Solidarność” oraz Śląska Społeczna Rada Oświatowa protestują przeciwko takiej interpretacji prawa przez katowickie władze.
Teraz katowiccy uczniowie muszą zapłacić za miesięczny abonament obiadowy 100 zł. – Jeżeli z powodu choroby nie zjedzą posiłku, to szkoła zwraca im tylko 2 zł. To skandal! – mówi Szmajda. Na efekt podwyżki cen nie trzeba było długo czekać. W czasie jednego miesiąca liczba dzieci stołujących się w 62 szkołach i gimnazjach w Katowicach spadła średnio o 43 proc. – informuje ZNP.
Tak stało sięę z uczniami katowickiego Gimnazjum nr 6, które wydaje teraz miesięcznie aż 2 tys. mniej obiadów. W Gimnazjum nr 13 jeszcze w październiku ub. roku posiłki jadło 420 uczniów. Teraz na obiad stać tylko 14 osób z całego gimnazjum. – Nie ma się co dziwić. Szopienice są biedną dzielnicą, dużo jest tutaj bezrobotnych – usłyszeliśmy w sekretariacie Gimnazjum nr 13.
Za przykładem Katowic może pójść więcej miast. Chodzi o to, że w obowiązujących od 1 stycznia br. przepisach nie ma podstawy prawnej nakazującej samorządom dofinansowywać przygotowywanie szkolnych posiłków. Ten niekorzystny zapis spowoduje nie tylko podwyżkę cen obiadów, ale także likwidację stołówek i zwolnienia pracowników. – Personel kuchenny zostanie zwolniony z pracy, co z jednej strony będzie dla organów prowadzących szkoły dodatkowym obciążeniem finansowym w postaci odpraw, a z drugiej strony będzie wywoływać negatywne skutki społeczne – alarmuje ZNP. Zdaniem związku, doprowadzi to do sytuacji, w której prowadzenie stołówek przejmą firmy cateringowe. – Stołówki zostały w ostatnich latach wyremontowane, a teraz skorzystają z nich prywatne firmy – ostrzega Szmajda.
Liczba głodnych dzieci powiększa sięęnie tylko w woj. śląskim. W ciągu ostatnich piętnastu lat w Polsce najbardziej, spośrod krajów europejskich, wzrosła liczba ubogich dzieci. W latach 90. przybyło ich ponad 4 proc. i jest to największy przyrost w Europie, informuje w ostatnim raporcie UNICEF. Najwięcej głodnych dzieci jest w województwach lubuskim, zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim i podkarpackim. Z danych zebranych przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka wynika, że w niektórych regionach w biedzie żyje nawet 40 proc. dzieci, np. na Warmii i Mazurach, czy w Świętokrzyskiem.
Część polskich uczniów przyznaje, że głównym powodem chodzenia do szkoły jest talerz gorącej zupy, jaki tam dostają. W wielu szkołach zdarzają się omdlenia z głodu podczas lekcji, czy zjadanie resztek śniadań przynoszonych przez innych uczniów. Dzieci są poza domem kilka godzin dziennie. Niektóre z nich po lekcjach pozostają jeszcze w świetlicach. Szczególnie dotyczy to gimnazjalistów z terenów wiejskich, którzy dojeżdżają do szkół w miasteczkach.
Prawie 19 proc. dzieci w szkołach korzysta z nieodpłatnych posiłków. W małych miejscowościach, poniżej 5 tys. mieszkańców, z bezpłatnego dożywiania korzysta co trzeci uczeń, gdy w większych miastach co dziesiąty. Przeciętna szkoła w małej miejscowości, licząca 154 uczniów, dożywia nieodpłatnie ok. 42 dzieci.
Nieprecyzyjne przepisy mogą doprowadzić do zamykania szkolnych stołówek i powiększenia rzeszy głodnych uczniów. Anna Radziwiłł, podsekretarz stanu w MENiS, w piśmie z 7 lutego br. skierowanym do ZNP oświadczyła jednak, że zmiana prawa nie wpłynęła na ograniczenie liczby stołówek.

poszukaj sobie tego pelno jest w necie bo mi sie nie chce
Cytuj:
. 10-25%, ty podałeś 30%, czym przeskoczyłeś najbardziej pesymistyczne ze statystyk.
Dleczego:
1. Zaokragleniem 25 jest 30 ( o ile pamietam z matmy)
2. Przewaznie sady nie sa wstanie okreslic kilka milionow dzieci

i sa robione w miastach przewaznie ( tam jest najwiecej ludzi) a nie na wsiach wiec przypuszczam ze ten procent jest wiekszy
Nie chce mi sie juz dalej klocic bo i tak nie przekonam ciebie dalej uwazaj ze w Polsce jest pieknie i nie mamy zadnych dlugow a praca to jaka teraz jest !! stoisz lezysz masz zasilek ! (albo i nie )
eot...