Stwierdzenie "Diablo należy do podgatunku cRPG" robi z Diablo RPG, podczas gdy "grania roli" to tam jest mniej więcej tyle co w Super Mario czy Doom'ie

.
H&S to samodzielna bestia, spokrewniona z cRPG przez jej nieco przygłupiego kuzyna, aRPG. Jak to wszystko rozróżnić:
H&S (Diablo i jego klony) - rozwałka rozwałka ROZWAŁKA
aRPG (Wiedźmin, Mass Effect) - rozwałka/gadka, ale praktycznie wszystkie skille związane są tylko z walką i na nią głównie położony jest nacisk, podczas gdy rozmowy są bardzo proste.
cRPG (Fallout 1/2, Torment) - "Tu masz świat, tu swoją postać, a tu cel do osiągnięcia". Gra wspiera o wiele więcej niż tylko walkę, a dialogi traktuje jako coś więcej niż tylko nadbudówkę. Mówiąc "RPG" zwykle ma się na myśli właśnie cRPG, chyba że jest się niezbyt bystrym fanem jRPG (są inni?), ale na to już nie ma lekarstwa.
jRPG (seria Final Fantasy) - takie japońskie cudactwo. Liniowe "interaktywne powieści" dla dzieci w wieku do lat 15 pełne powtarzających się w nieskończoność takich samych walk, które trwałyby każda z osobna z 4 sekundy, gdyby nie wpakowanie w nie mnóstwa nieprzeskakiwalnych i dłuuuugich (i zawsze dokładnie takich samych) "wypasionych animacji". Blah. Polecam się trzymać z daleka.
Są oczywiście jeszcze roguelike'i (ADOM), czyli zwykle coś na kształt H&S, ale z dodaną taką głębią, która typowego fana H&S doprowadziłaby do przegrzania czaszki przy próbie zrozumienia wszystkiego. Ich "grafika" jest zwykle wykonana w ASCII, co również stanowi pewną barierę

.
Mam nadzieję że to rozgraniczenie pozwoli uniknąć dalszych nieporozumień

.