Dopiero teraz zauważyłem ten temat. Jako że o czymś pokrewnym mówiłem na ustnym polskim (konkretnie miałem o ewolucji fantasy jako gatunku - i w 15 minut wepchnąłem wszystko od Gilgamesza [najstarsze znane korzenie, ~2k p.n.e.] do Pottera [wspólczesne fantasy komercyjne, ~2k n.e.]

), to myślę że mogę co nieco tutaj powiedzieć.
Zacząć należy od tego że samo rozpatrywanie "jaki rodzaj bohatera najbardziej ci odpowiada" bez kontekstu jest chybione - trzeba spojrzeć najpierw w jakim podgatunku fantasy się poruszamy. Jak ktoś ma co do tego wątpliwości, proponuję przeprowadzenie takiego doświadczenia: weźmy pierwszy tom "Władcy pierścieni", które to heroic fantasy jest, i wstawmy na zmianę do Drużyny Pierścienia, z zachowaniem całego charakteru i wzorców zachowań: Geralta, Rincewinda, kogokolwiek z bohaterów "Czarnej Kompanii", czy nawet wpomnianego już wcześniej Pottera. To po prostu nie działa i tyle. Tak więc - to pytanie jest w równym stopniu pytaniem o typ bohatera, jak i preferencje co do podgatunku fantastyki.
Tak więc w heroic fantasy będziemy mieli zwykle dość jednowymiarowych (tudzież "niewielewymiarowych") bohaterów - dobre, wyjątkowe i zwykle honorowe postacie (z wyjątkami oczywiście co do każdej cechy) zmagające się ze złem, które również jest po prostu złem, niezależnie od tego jaką bajeczkę do niego dobudujemy. Ludzie lubią ten typ, gdyż mogą się z takim bohaterem i jego walką identyfikować.
Dalej mamy jeszcze standardowe wysokie fantasy, które od heroic różni się tym, że na bohatera skierowany jest w mniejszym stopniu reflektor, co pozwala mu być bardziej zwyczajnym - efektem ubocznym jest to, że łatwiej się z takim bohaterem czytelnikowi zidentyfikować. Ciągle jednak porusza się on w świecie z jasno zdefiniowanym dobrem i złem, co bardzo odpowiada masowemu odbiorcy.
Im bardziej jednak będzie się schodzić w stronę ciemnej fantastyki, tym więcej pojawi się w świecie przedstawionym odcieni szarości, co nie pozostanie bez wpływu na bohatera. Geralt już został przedstawiony, ale zejdźmy Sapkowskiemu do ciemnej fantastyki z prawdziwego zdarzenia ciągle dość daleko. Zatrzymajmy się przy "Czarnej Kompanii" - na tym poziomie już nawet najbardziej honorowi z bohaterów muszą robić kompromisy, aby uchować swój "honor", robiąc przy tym rzeczy, które w każdym innym podgatunku należałoby uznać za "złe do szpiku kości". Rzecz w tym jednak, że tutaj dobro i zło zacierają się zupełnie.
Oczywiście da się zrobić również krok w bok od tego wszystkiego, otrzymując na przykład Świat Dysku - tutaj właśnie można natrafić na moją ulubioną postać z fantastyki, nieudolnego maga Rincewinda, który ma jednak dość niezwykłe zdolności przetrwania, a który nie pasuje do żadnej ze Smokoszowy kategorii, nie dając się nawet zmierzyć na zaproponowanych przez niego skalach

.
Ostatecznie jest jeszcze komercha, według której bierze się zewsząd elementy "ludzie to lubią", łączy razem i otrzymuje Harrego Pottera.
Jeszcze tylko zwrócę uwagę na to zdanko:
Cytuj:
Mówiąc szczerze, świat magii powinien być pozbawiony erotyki - ona obrzydza literaturę piękną, tworzy kulturę masową.
Niekoniecznie prawda. Przykład oczywisty, który i tak się już parokrotnie pojawiał - Potter. Erotyka jest? Ni krztyny. Ale przecież ciężko dalej pójść w masowość i komerchę. A pod względem masowości i komerchy książki Sapkowskiego karleją przy napisanych przez Rowling. Ostatecznie jedyne co można na ten temat powiedzieć, to i że ten aspekt również jest zależny od podgatunku w jakim książka się znajduje - i ni mniej, ni więcej. Zdania jak cytowane są w mojej ocenie, z którą można się swobodnie nie zgadzać, raczej nieuprawnionymi i średnio trafionymi uogólnieniami, których robić się nie powinno.
EDIT: Hmm... 4:30? I tak zaskakująco składne to wyszło jak na tą godzinę
