@liq - teoria to już sporo. Masz na myśli chyba hipotezy

.
@Smokosz - EF i fastest to prędkości promujące orków, więc wierzę. Żeby dobrze grać ludźmi trzeba mieć niesamowite mikro, o które ciężko na EF i które jest praktycznie niemożliwe na fastest (na moim wykresie wyższa prędkość oznacza zaburzenie w lewo na poziomej osi). Gdyby jednak mieć to niesamowite mikro, to popatrzmy jakie są różnice:
1. Ranger ma mocny bonus do obrażeń, berserker regenerację. Przewaga - ludzie, zwłaszcza że paladyni mogą uleczyć rangera i tak. Nie jest to znacząca przewaga bo mało kiedy się rangerów używa, ale cóż.
2. Magowie mają inne czary. Pośród mogących być faktycznie użyteczne i faktycznie różniących się (d&d i blizz to praktycznie to samo) są:
Ork:
- Death Coil - żebraczy odpowiednik polymorpha
- Haste - głównie jako odtrutka na slow
Człowiek:
- Slow - 50% wolniejszy atak za jedyne 50 many. Jeden mag może więc ściąć na czas potyczki 2.5 ogra, choć zwykle faktycznie lepiej rzucić polymorph i wiać

.
- Polymorph - Patrząc na prędkości wydobycia, 100 drewna można potraktować jak 300 złota. Ogr to wtedy byłoby 1100 złota, mag zaś 1200 i prawie na pewno mag przeżyje to spotkanie (nie generuje on nawet powiadomienia o ataku) co sprawia że ten czar jest pod tym względem bardzo opłacalny.
- Invisibility - Jeśli jest jakikolwiek dostęp do wrogiej bazy, to peony ucierpią. Jeśli w dodatku gra jest na normal resources i bez źródła oleju to stosując magów z wynalezionym inv i blizz może całkowicie wyeliminować z gry ogry chirurgicznie eliminując budynki takie jak fortress, blacksmith i/lub mound (ta taktyka jest wykonalna nawet na wyższych prędkościach)
Dość oczywista przewaga na stronę ludzi.
3. Czary paladynów/ogrów:
- Czary zwiadowcze - kwestia gustu, ja sam wolę ten ludzki, ale eye też jest znośne (choć bardziej mikrointensywne)
- Egzorcyzm/Runy - egzorcyzm dobrze zastosowany praktycznie eliminuje zagrożenie ze strony orkowych magów. Jest w dodatku bardzo prosty w zastosowaniu - wyceluj mniej więcej w dobry obszar i wio, bo to obszarówka, a jak nie trafisz to i tak nie tracisz many. Dodatkowym bonusem jest to że nawet akcja samobójcza się tutaj opłaca, gdyż tak jak w porównaniu przy polymorph tracimy 1100 zasobów, zaś wróg traci 1200 (a i wciąż można uciec). Runy natomiast chociaż są dość mocne, to trudno je dobrze zastosować, a na dodatek można sobie samemu nimi zaszkodzić.
- Leczenie/Bloodlust - Bloodlust jest potężny, a w dodatku można łatwo i szybko rzucić go na dużą ilość ogrów. Leczenie ma raczej zastosowanie niszowe - miałoby sens gdyby było tańsze.
De facto więc "dobre" czary do porównywania tutaj to lust vs egzorcyzm. Pierwszy jest potężnym czarem który bardzo wzmacnia główną siłę bojową orków, drugi potrafi sprawić że orki będą musiały radzić sobie tak naprawdę z samym tylko lustem. Wciąż trzeba jednak z tym łatwym i szybkim w aplikacji, a potężnym w działaniu czarem poradzić, a to trzeba zrobić babrając się w mnóstwo mikrointensywnej magii, co jest tak naprawdę wykonalne raczej tylko na niższych prędkościach (na których nikt prawie nie gra).
I teraz mając to wszystko na uwadze, dostajemy następujące przewagi:
Ork:
Lust, mocny, łatwy i szybki w aplikacji
Człowiek:
Ogólna magia i potencjał zblokowania istotnej orkowej magii poza lustem, potencjalnie więc znacząco mocniejsza ale o wiele trudniejsza w aplikacji
Im gracz jest bliższy ideału tym lepiej będzie kontrolował swoją rasę, więc jeśli to będą ludzie to tym więcej będzie mógł z nich wycisnąć. Im prędkość będzie wyższa tym bardziej gracze będą oddaleni od idealnej kontroli i tym bardziej promowane będą proste i szybkie a skuteczne rozwiązania, więc tym lepiej będzie się sprawować strategia LUSTLUSTLUST, więc na fastest gra musiałaby się toczyć na niewiarygodnym poziomie żeby człowiek był wyraźnie lepszy od orka (co też przecież nie oznaczałoby 100% zwycięstw dla człowieka). Mimo to potencjał wciąż tam jest. Generalnie jest to rozwinięcie tego co zawsze twierdziłem - jeśli jakoś można z tego wyciągnąć jednoznaczne "ZOMG HUMAN > ORC", to tylko jeśli w tekście widzi się to co widzieć się chce, a nie to co jest napisane, a na to już nic poradzić nie mogę.