Warcraft II pol-1 Forum

Warcraft 2 dalej zyje :)
Teraz jest Pt 04 kwi 2025 17:41

Strefa czasowa: UTC [ DST ]




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 575 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 20  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 17:55 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
Wyciagniecie sztyletu duzego wrazenia nie zrobilo. Ludziom juz nie robilo roznicy czy to co bedzxie swiszczazlo w powietrzu to beda kubki czy sztylety. Przedzierasz sie do krasnoluda ale nie udaje Ci sie. Po drodze dostajesz pare kopniakow i silnych uderzen. Upadasz na ziemie po czym ktos podnosi Cie i rzuca tak, ze upadasz zaraz kolo stop Tabriona ktory stoi wraz z reszta druzyny.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 17:59 
wyciągam sztylet i wymachuje przed każdym który che się do mnie zbliżyć. Korzystając z chaosu w tłumie próbuje ukraść jakies cenne rzeczy zafrasowanym walka pijakom.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 18:19 
Z bólem podnoszę się z ziemi odwracam w stronę stojących obok kompanów i mówię: "Musimy coś zrobic... razem, trzeba się dostać do tego krasnoluda, albo... hmm chciałbym wiedzieć jak ma na imię może by mnie usłyszał... blah co ja bredzę."


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 18:40 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
Calmato - udaje Ci sie zwinac sakiewke jakiemus pijakowi, ale chwile potem ktos cie popchnal co spowodowalo, ze skiewka wylecia Ci z rak i trafila pod stopy rozjuszonego tlumu.

Sytuacja robi sie corazx bardzie powzna. Coniektorzy siegneli juz po miecze i topory. jesli tak dalej pojdzie nic z tej budy nie zostanie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 18:51 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
Kiedy tak stoicie nie wiedzac za bardzo co zrobic nagle cos sie zaczelo poruszac. Rozgladacie sie dookola i boom. Wpada na Was ow krasnolud z irokezem przewracajac praktycznie wszystkich. Od razu poczuliscie straszny smrod. Nie wiecie co zrobic, ale krasnolud wyglada jakby chcial Wam powiedziec co mysli o ludziach ktorzy staja mu na drodze. Chociaz...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 19:06 
Offline
Rushing Peon

Dołączył(a): Pn 26 lip 2004 15:02
Posty: 436
Nie czekajac na nic wskakuje w sam srodek bitki i wpadam w szał bojowy. Na szczescie zapominam wyciagnac topor, chociaz kto wie co ja zrobie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 19:07 
Offline
Lusted & Hasted Peon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 17 sty 2005 21:16
Posty: 217
Lokalizacja: Białystok
Wykorzystuję umiejętność :szósty zmysł - podpowiada mi że trzeba jakoś przestraszyć największych rozbójników ( mogę tak napisać? Żebym znowu czegoś nie przegiał?)
Używam zwoju przywołanie jastrzębia który ma uderzyć w kierunku krasnoluda z irokezem, mam nadzieję że to wprawi zawadiaków w osłupienie i ich trochę uspokoi.

_________________
Białystok Team!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 19:39 
Widząć śmieszną raczej niż groźną zbieraninę wielorasową, która stoi jak banda zdiwionych koboldów przystaję na chwilę, obcieram rękawem czolo
-Czego?!?! Na co sie gapicie obwiesie? Krasnoluda nie widzieli, psia mać? Z drogi komu zdrowie miłe! A jak stracic nie chce to SZUKAĆ MI TEGO PARSZYWCA!
Odwracam się do tłumui i rozglądam
-GAAAAARRRRR!!! Gdzie sie skrył ten ŚMIERDZĄCY SZCZUR!!! Pod ławami sie chwasz obsrańcu?? GAAAAARRRR!!!!
Łapię najbliżej stojącą ławę i zaczynam kręcić młynka próbując rozpedzić przeszkadzajacy mi motłoch (bo przecież zagrozić mi nie są w stanie)
-Wyłaź pókim dobry!! GAAARRRR!!!!


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 20:09 
"Hej krasnoludzie możemy Ci jakoś pomóc !? A może to Ty pomożesz nam i uspokoisz ten tłum!?"


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 20:22 
Przyciagam reke do klatki piersiowej i radze moim towarzyszom zamknac oczy gdy dam znak. Nastepnie uzywam pierscienia dajac tym samym znak i wywoluje tak silne swiatlo ze oslepia wszytkich na krotka chwile. W nadziei ze sie uspokoja.

[Mozna tak?]


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 20:44 
Uznawszy że znając nasze szczęście plan Nighta ma spore szanse niepowodzenia szykuję plan B - zamieszczam na końcu swojej laski kulę płonącego światła, poczym za pomocą pierwszej iluzji sprawiam żeby wyglądała ona na kulę ognia. Gdy już to zrobię wtedy używając drugiej iluzji sprawiam żeby kula dawała wrażenie gorąca. Jeśli plan A się nie powiedzie - staram się krzykami i tak spreparowaną laską utorować wszystkim wyjście.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 21:02 
-Pomóc? Znadźcie mi tego pieprzonego oszusta!
Powoli zaczynam wątpić, że ten szuler jeszcze gdzieś tutaj jest...
Zamieszanie robi się coraz większe, a pachoły i reszta "ochrony" w karczmie zorientowała się, że głównym "zamieszaniem" jestem ja - przemieszczam się w kierunku wyjścia... na odchodne rzucam do stojącej grupki
-Ruszajcie swoje śmierdzące zady zanim i wami sie zajmą!
Po czym mocno rzucam ławą w próujących okrążyć mnie chłopów, łapie swój dobytek i daje dyla w kierunku drzwi z dzikim wrzaskiem "GAAAAARRRRRR!!!!!!" (rozpędem torując drogę reszcie) po drodze porywam (próbuję) spory pieczony udzieć z pobliskiego stołu ;)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 21:06 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
A.D. State - Wpadajac w berserk zaczynasz zachowywac sie dokladnie tak jak reszta tlumu. Bijesz, kopiesz gdzie popadnie, rzucasz wszystkim co Ci pod rede wpadnie, przewracasz sie wstajesz, i znowu wracasz do roboty. Jestes w swoim zywiole. na razie nie czujesz bolu, ale moge zagwarantowac, ze niedlugo po wyjsciu z berserku sie przekonasz jak ostro bylo.

A.D. Zeli [szosty zmysl ostrzega Cie przed niebezpieczenstwem, a nie doradza co zrobic:D Oczywiscie mozesz sam dojsc do wniosku, ze trzeba przestraszyc najwazniejszych ale nie ma gwarancji ze Ci sie uda, choc jest spora szansa. Jastrzab leci dokladnie w glowe mlynkujacego lawka krasnoluda.

A.D. Grubb - krecac lawka nie zauwazasz jastrzebia przyzwanego przez Zeliego ktory uderza Cie w tyl glowy. Upuszczasz lawke, tracisz na chwile rownowage. Kiedy juz ja odzyskales wracasz do poprzedniego zajecia - lapiesz za najblizsza lawe z zamiarem wznowienia kolowrotka kiedy wreszcie dociera do Ciebie glos Vai'a. Uciekajac lapiesz udziec, nie zauwazajacze jest przytwierdzony do calego dzika lezacego na stole. Wybiegasz z karczmy przewracajac dwoch straznikow probujacych zatorowac Ci droge. W tym momencie widzisz tego malego szulera ktory ucieka w strone stajni.

A.D. Night [pierscien nie ma az tak silnego swiatla :P]

A.D. Tabrion - rzucenie czarow troche Ci zajmuje. W tym czasie dostajesz pare porzadnych kuksancow, ale utrzymujesz sie na nogach dzieki pomocy towarzyszy. Wiesniacy uciekaja w poplochu - czyli polowa karczmy sie orpoznia ale doswiadczeni w karczemnych bijatyckach zapalency dalej zostali robiac 2 razy wieksze zamieszanie niz poprzednio. Wiecej - sciagnales na siebie ich uwage.

Grubb Wam wytorowal droge. Teraz macie spore szanse na ucieczke.
O ile zrobicie to szybko...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 21:32 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
Uciekajac [wszyscy poza State'm ktory wlasnie rzucil kolejnym osilkiem o sciane] cudem omijacie lecace zewszad rozne przedmioty. Wszyscy. No prawie. Vai ktory szedl na samym koncu [ w koncu juz lekko poobijany] nagle sie potknal. Upadl uderzjac o kant stolu. Na jego koszuli pojawila sie czerwona plama. Podniosl sie. i to byl jego blad. Sztylet rzucony przez ktoregos z rzezimieszkow trafil go prosto w gardlo. Zaharczal. Krew wypelnila mu usta. Rzucil pare niezrozumialych harkniec ktore w zamierzeniu mialy byc slowami. Po czym upadl na ziemie prosto w rosnaca czerwona kaluze.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 21:55 
Offline
Lusted & Hasted Peon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 17 sty 2005 21:16
Posty: 217
Lokalizacja: Białystok
Wybiegając na zewnątrz kątem oka spostrzegam iż pada Vai. Podbiegam do niego odciągam na bok, podaję miksturę leczenia ran, którą posiadam i wykurzystując zamieszanie robione przez State staram się wyciągnąć Vai na zewnątrz.

_________________
Białystok Team!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 21:56 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
Udaje Ci sie do niego dobiec, lecz robisz to za pozno. Mikstura zadzialala za wolno. Na zewnatrz wywlokles trupa.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 22:04 
Offline
Lusted & Hasted Peon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 17 sty 2005 21:16
Posty: 217
Lokalizacja: Białystok
Tabrion!!! Night!!! Wołam towarzyszy. Vai nie żyje. Pomóżcie!!! Myślcie szybko czy można jeszcze przywołać go zza światów! Co robić?
Jestem w szoku, załamany!

_________________
Białystok Team!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 22:39 
"Nie ma szans... tutaj tylko sila wyzsza moze go uratowac. Nikt z nas nie posiada takiej mocy.. odopuscicie"

Mierze jednoczesnie puls Vaiovi


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 22:50 
NA GRYSIKA!!! Kiedys moj Miszcz opowiedzial mi pewna historie... wiem ze wydaje sie wam ze nie na to teraz czas, ale sie mylicie. Czlek musi zapanowac nad nerwami, lecz nie zawsze, nie moze dac soba pomiatac, gdy trzeba moze sie zdenerwowac :>. Vai, wiem ze mnie slyszysz, spokojnie, to tylko rana powieszchowna ( O_____O ), boje sie o jedno, czy to byl tylko zwykly sztylet... Czarne piora, dziwne ataki, wrogowie znaja nasza pozycje, ciagle atakuja cos tu jest nie tak, boli mnie glowa...
Nie lubie walczyc, lecz gdy mam noze w rekach to potrafie zrobic krzywde...
On nie umrze, to by bylo za proste...
(daj mi +1 do sily, mam "bardzo silny" , sry zagapilem sie)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 22:56 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
Puls Vaia jest niewyczuwalny. Jak juz mowilem - Zeli wyciagnal na zewnatrz zwloki.

A.D. Dendal - [1 PD za odgadniecie intencji MG :D Ze jeszcze nie masz, to co mi tam. Tylko zeby sie teraz nie zaczelo z odgadywaniem intencji na sile plz.]

Olsniewa Cie. Poznajesz ten noz. To noz, Vaia, ten ktory zawsze nosil przy sobie i ten ktorym rzucil w zabojce wtedy w lesie. Zniknal on razem z zabojcami. Teraz juz wiecie po co. Na ostrzy widzicie malutkimi literami [tak malym, ze tylko elfy i ludzie o bystrym wzroku moga je odczytac] wyryte : "Krew za krew, zycie za zycie. Znowu sie spotykamy. Ty i ja. Pozdrowienia od Zatrutego Ostrza".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 22:58 
Rzucam okiem za uciekającym szulerem staram sie zapamiętać gdzie pobiegł... cofam się do drużyny, szukam czegoś do zabarykadowania drzwi od karczmy (jakaś ława obok albo cokolwiek - zawsze sie coś znajdzie) dopadam ciała Vai'a
-Padł łotr! nic juz z niego nie bedzie!
Szybko obszukuję ciało - znajduję sakiewkę, pare kolorowch butelek i ciekawie wyglądający sztylet
-Ahhh chociaz sie drań na coś przydał :) Grdyka rozszarpana, nic juz zniego nie bedzie!!!! Chodu kamraci, te drzwi długo nie wytrzymają! dalej, za mną! Dorwiemy obkurwieńca, co mnie chciał ze złota obedrzeć!!! To koboldzie truchło napewno i nie jedno jeszcze mial na sumieniu, wydusimy z niego wszystko :twisted: (uwielbiam to - zastraszanie i wymuszanie mam we krwi)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 23:25 
Offline
Lusted & Hasted Peon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 17 sty 2005 21:16
Posty: 217
Lokalizacja: Białystok
Gońcie go ja zaopiekuję się ciałem Vai, ukryję je. Jesteśmy mu to winni. Spotkamy się za 2 godz. na rynku, lub zostawicie mi tam jakąś wiadomość gdzie jesteście.

_________________
Białystok Team!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 23:28 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
[przypominam, ze Wasze konie sa w karczemnej stajni]

Kiedy Wy stoicie pod karczma drzwi wylatuja z hukiem, a miejscu gdzie staly przed chwila pojawia sie State. Poobijany, poraniony [glownie szklem] z nienaturalnie wykrecona reka. [czasowo -3 do HP]. Rozejrzal sie dookola po czym padl kompletnie wyczerpany [jak to po szale bojowym bywa]. Nim tez wypadaloby sie zaopiekowac.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 23:32 
Offline
Lusted & Hasted Peon
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn 17 sty 2005 21:16
Posty: 217
Lokalizacja: Białystok
Kurcze State, zapomnieliśmy o nim. Podbiegam do niego odciągam go na bok! I krzycze: Gońcie już tego chłystka bo wam ucieknie. Dam radę nimi się zająć. Grubb odrzuć jedną z mikstur leczenia, którą zabrałeś od Vai. Trzeba State pomóc. I biegnijcie już!!!

_________________
Białystok Team!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 23:45 
-Skąd do jasnej holery mam wiedzieć którą mam ci dać (pokazuje mu wszystkie) bierz co ci potrzeba, byle szybko... zostajesz tutaj? nie boisz się? tego obszarpańca pewnie niejeden dobrze zapamiętał, a pewnie jeszcze lepiej guza co po sobie zostawił! Poradzicie sobie? Jeżeli berzerker da rade niech spieprza do stajni, jak nie to przenieś go chociaz za róg, niech go ludziska nie widzą!!!
Rozglądam się, czy da się jeszcze zaymś zastawić drzwi, choćy koryto do pojenia koni (byle szybko) i zastawiam wejście, po czym zrywam się i biegne w ślad za szulerem...
-W dupe jeża! jak mi ten śmierdziel ucieknie to obu was wykastruje!
Rzucam na odchodne z szyderczym uśmiechem ;)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 23:53 
"Zeli trzymaj sie, i bede chcial rowniez pozegnac Vaia..."

Kawalek dalej:
"Nie niemoge dalej biec ... nie potym, on niezyje Vai nie zyje, kolejna osoba z mojego otoczenia nie zyje ... ... ... ... To wina tego szulera to wszystko jego wina, dorwijmy go, rozszarpie go golymi rekami."


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt 08 mar 2005 23:55 
"Dajcie spokój.. mamy misje do wykoanania. Nie potrzeba następnych komplikacji..."

[dalej nie wiem czy okradlem kogos w karczmie.. ale smoku juz nie pierwszy raz mnie pomijasz...]


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 09 mar 2005 0:03 
Smoku napisał(a):
Calmato - udaje Ci sie zwinac sakiewke jakiemus pijakowi, ale chwile potem ktos cie popchnal co spowodowalo, ze skiewka wylecia Ci z rak i trafila pod stopy rozjuszonego tlumu. (czyli ci sie nie udało)


-Jakich komplikacji?? Zabawa jest przednia hahahaaa :) a ten drań prócz moich koron ma pewnie też sporo informacji - na pewno!! i wam się też na pewno do czegoś przyda... szczególnie jak go przydusze hahaaaa... jak mi pomożecie to i ja wam pomoge... krasnoludy za szybkie nie są to skubańca sam moge nie chwycić


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 09 mar 2005 0:20 
"Krasnolud ma trochę racji - to tamten gość wszczął burdę w której zginął Vai i MUSIMY go dorwać - ZA NIM!"

[sam ustawiam się raczej w centrum pościgu - też zabiłem jednego z nich i nie mam zamiaru skończyć jak Vai]

(biegnąc myślę że cała ta sprawa mocno mi śmierdzi i możliwe że jeśli chcę kiedykolwiek dokopać Vorgelowi może lepiej dla mnie będzie jak wkrótce zniknę - na razie jednak biegnę starając się przyglądać czy goniony nie prowadzi nas czasem w pułapkę)


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr 09 mar 2005 0:50 
Offline
Peon Slayer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz 01 lip 2004 16:05
Posty: 538
Lokalizacja: Zielona Góra
A.D. Zeli - udaje Ci sie odciagnac obydwoch towarzyszy za stajnie wraz z pomoca Dendala [ktory zaoferowal, ze zostanie z Toba] Dlaes State'owi miksture leczenie, ale jedna to chyba za malo. Rany i skaleczenie ladnie pozrastalu zostawiajac tylko waskie pasma plizn, ale reka dlej nieladnie wyglada. Zaczales sie rozgladac nad miejscem gdzie mozna by godnie pochowac Vai'a. Nieopodal za stajniami i karczma [w ktorej dalej sluchac odglosy bitki] jest niewielka, zielona polana na srodku ktorej stoi wielkie drzewo.

A.D. Calmato - tak jak napisal Yco. Nic wiecej nie miales okazji zrobic. no i dalej nie wiem czy biegniesz z nimi czy nie :]

A.D. Reszta - Grubb po zastawieniu drzwi czym tylko sie dale od razu rzucil sie w niesamowitym [jak na krasnoluda] pedzie. Reszta druzyny pobiegla za nim. Biegliscie waskimi uliczkami widacz caly czas tylko cien oszusta. Nagle cien 'zapadl sie pod ziemie'. Kiedy dobiegliscie do miejsca gdzie widzieliscie go po raz ostatni zobaczyliscie go lezacego za ziemi przygniecionego klodami ktore mialy komus posluzyc do zbudowania przybudowki przy domie. Jego oczy swiecily sie od Nymphetaminy, a zeby szczerzyl w nienaturalnie wielkim i zlosliwym usmiechu. Zlodziej zaczal wyczolgiwac sie spod cegiel, ale Wy juz przy nim byliscie. Zdyszani, zmeczeni i wsciekli, ale go mieliscie. Teraz od Was zalezy co z nim zrobicie.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 575 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 ... 20  Następna strona

Strefa czasowa: UTC [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL